• koszt projektu to 7k-10k. Domek będę miał skierowany idealnie na południe więc zysków będzie aż nadto. Okap uchroni przed słońcem całkowicie od kwietnia do września. Już o tym pisałem więc nie będę powtarzać. Nie mam zamiaru tego dźwigać. Po zrobieniu parteru kolejne bloczki zamówię z rozładunkiem na piętrze. Wagowo 1 bloczek z silki jest lżejszy od BK. Ale murując na P+W i tak pójdzie to szybko. Specjalną kielnią nałoży się klej i na to bloczki. Mam nadzieję że do tej pory jakoś uda mi się wbić na jakąś budowę z silki aby sobie to sprawdzić jak pójdzie. Będę musiał pogadać z znajomymi w tej sprawie. Ale może być ciężko bo wszyscy raczej z porothermu robią a niektórzy nawet nie wiedzą co to jest silikat.

    Garaż będzie też budynkiem gospodarczym bo nie mam go gdzie postawić jako osobnego budynku a przy okazji taki mi się podoba. Na pewno jedną bramę automatyczną będę miał a druga zwykłą aby była niedroga. Lekko nie będzie ale wszystko da się zrobić. Jak będę miał parter to bloczki zamówię z dostawą na piętro aby nie nosić tyle. Ścian szczytowych nie będę murować tylko z wiązarami coś pomyślę na wykończeniu drewnem aby się komponowało z pokryciem. Pytałem u producenta o to jaki ma cały blok styropianu i mówił że 4,5x1,5x1,2 więc tam gdzie jest wymiar 1,5m to można zrobić na 3 kawałki i to będzie grubość a na długości mówił że może mi to przeciąć na 2 lub 3 kawałki a ja będę chciał na 3 i w efekcie będę miał płyty długie na 1,5m, wysokie na 1,2m a grubość to te 0,5m i takie płyty będę kleił. U mnie z tym nie będzie problemu a na pewno łatwiej bo przykładowo na elewacji południowej miedzy dużymi oknami będzie 1,5m odległości więc jak nic cała płyta w to wejdzie a na wysokość ich kilka i gotowe. Już o tym myślałem i będzie dobrze. Mój wujek budował sobie domek też tej wysokości co ja będę i miał rusztowanie drewniane i nie narzekał a wręcz chwalił że tak się bardziej opłaca. Co do stabilności to trzeba odpowiednio zamocować i nie ma prawa nic złego się stać.

    Znalezione obrazy dla zapytania zieleń przed domem

    Dach dokładnie z blacho-dachówki i koszt to 30zł za m2 w dowolnym kolorze i nawet nie idzie rozpoznać czy to blacha czy normalna dachówka. A wykończenie z blachy o wiele tańsze. Wiele jest domów o prostym wyglądzie choćby imrahil ma taki a według mnie jest ładny i schludny bez fajerwerków  klimatyzacja domowa . W taką prostotę będę mierzyć. Co do drzwi to podałem tylko przykład że wizualnie mi się podobają a drogie nie są. Nikomu nie bronie drzwi po 1000 zł albo więcej z super wzorami i złotymi klamkami. Będę szukać coś taniego a dobrego ale to nie znaczy że byle co.

    W 2 lata to zrobię bez problemu a przy kredycie to chyba w 3 lata trzeba się wyrobić więc czasu jest dużo. Zwróć uwagę że na budowę z domu będę miał kilka metrów a nie kilometrów więc nie będę marnować czasu i sił na dojazd, a w budowie będzie pomagać mi rodzinka bo jest dość spora. Na pewno nie w każdy weekend dadzą radę ale coś pomogą. Jakby miało być jak piszesz to chyba nikt by nie budował a nie myślałbyś tak gdybym powiedział że chcę zbudować domek energooszczędny. Wtedy to byś mówił że jest ok a jak mówię że chcę pasywny to już jest źle. Jakaś fobia? Lepiej idź do banku i najpierw spytaj o te 3 lata. Nawet jeśli to w tym czasie płacisz odsetki i za rok uzbiera się sporo. 

    Jeśli chodzi o pasywny to nie fobia tylko rachunek ekonomiczny. A jeśli chodzi o twój dom to jest zbyt trudny w budowie dla niedoświadczonego samoroba pod presją czasu. U nas jest krótka ściana wewnętrzna konstrukcyjna z silki 24cm. Ekipa ledwo żyła po ustawieniu jej. Z silką 18 jest lepiej, ale to nie jest dobry materiał dla amatora. Trzeba pilnować idealnych pionów i poziomów, a jednak tolerancja wymiarów na materiale jest +-1mm, spoinę cienką należy dawać. Nic super łatwego. A jak pomyślę o kosztach, które podaje Kamil, to ja je przekroczę ponad 2-krotnie, co nie jest dziwne, kiedy wszystko robią ekipy. Z drugiej strony pracy przy w miarę dynamicznej budowie jest zazwyczaj na pół etatu- zbudowanie domu samemu owszem, ale to musi być okupione dużymi poświęceniami i wysiłkiem. Przy ograniczonych kosztach- jakby policzyć, ile kosztował będzie garaż w obecnej formie w projekcie Kamila- to chyba nieproporcjonalnie duży wydatek do zasobów finansowych. Te podciągi/ słupy, bo rozpiętość za duża- myślę, że ten projekt przejdzie weryfikację kosztową i wtedy powierzchnie muszą ulec znacznym cięciom. Albo budowa rozłożona nie na 3 lata, tylko na 6.Jesteśmy na etapie stanu surowego zamkniętego. Wiem, ile muruje się ścianę a ile czasu zajmuje szalowanie ław fundamentowych. 

    Mam też 8 godzinną pracę. Korzystam przy budowie też z pomocy rodziny, teściu jest murarzem. Kilka rzeczy w życiu zrobiłem sam.

    Nasz dom jest bardziej skomplikowany od twojego.

    Słowo wstępu już jest.

    Powiem tak:

    Robocizna:

    Jeżeli chcesz ten dom budować sam to zwolnij się z pracy i przynajmniej jednego szwagra. Wtedy przy ciągłej pracy może zmieścisz się w dwóch latach.

    Przy okazji przepłacisz na materiałach bo nie będziesz miał czasu na wyszukiwanie jak to nazwałeś "okazji"

    Wspomnę tutaj o zdrowiu bo tego ludzie nie liczą podczas budowy a często to wychodzi. A to plecy a to przepuklina. Takie Życie!

    Materiały:

    Aby kupować tanio trzeba mieć czas na porównywanie nie tylko cen ale i parametrów materiałów. Nie sztuką jest kupić tanio słabej jakości materiał sztuką jest kupić bardzo dobry materiał w niskiej cenie.

    W zakupach trzeba brać pod uwagę odpad i kupione w nadmiarze materiały - przez neta tego nie zwrócisz a na miejscu cena jest wyższa.\

    Trzeba wiedzieć gdzie można oszczędzać - przeważnie tanie materiały szybko dają znać o sobie.

    Vat - budując ekipą możesz mieć materiał 15% taniej. W pracach instalacyjnych to sporo - taka oszczędność pokrywa nawet 20% - 30% robocizny.

    Czas:

    Czas to pieniądz ale nie tylko... Jest jeszcze rodzina. Są bezcenne chwile, które już nigdy się nie powtórzą. 

    Wydłużenie budowy to też konkretny koszt w postaci spłacania tylko odsetek. O ile na początku budowy nie boli to tak bardzo to na końcu gdy kredyt wypłacony a nie można go spłacać to jest ból gdy 700 zł co miesiąc oddajesz i nic z tego nie ma. 

    O twoim kosztorysie napiszę, że jest oderwany od rzeczywistości! - Masz teraz najlepszy moment na zmiany, faza projektu.

    Każdy ma taki budżet jaki ma nie ma co liczyć na wygraną w lotka. Każdy m.2 kosztuje - wybudowanie, wykończenie, utrzymanie, remont. Największe oszczędności można poczynić nie na budowie a w fazie projektu. Trzeba dobrze określić swoje potrzeby i możliwości - tutaj najlepiej udać się do architekta. On zada odpowiednie pytania. Powinien zapytać o budżet. Wtedy wiem jakie materiały i jakie rozwiązania. Na tym etapie załóż, że dom buduje firma ( w razie gdybyś Ty zaniemógł )

    Jeżeli dalej wydaje Ci się, że wybudujesz ten do w tej cenie to zrób tak: Jak otrzymasz projekt daj do wyceny do kliku firm na zasadzie: Wszystko do SSO ( Robocizna i Materiały osobno. Odejmij sobie robociznę 80% i zobaczysz ile musisz mieć na same materiały i sprzęt ( 20% z robocizny ).

    Dla mnie nie opłaca się budować domu energooszczędnego w projekcie który chcę i który przedstawiam w tym wątku. jakbym miał się decydować na energooszczędny to jakiś parterowy do 100 metrów. Ale tu się obawiam że to będzie za mały domek.


    votre commentaire
  • Sluszalem o akumulacji ciepla robionej na szeroka skale w Sztokholmie

    i gdzies w Holandii. Podstawowym celem w obu przypadkach bylo podnoszenie sprawnosci produkcji energii dzieki stabilizacji zapotrzebowania realizowanej poprzez buforowanie ciepla. Podobnie w domach jednorodzinnych ma to sens w przypadku zrodel ciepla w ktorych sterowanie moca jest utrudnione lub powoduje obnizenie sprawnosci tak jak w kotlach na paliwa stale oraz w pompach ciepla.Przeanalizuj taki układ:

    Znalezione obrazy dla zapytania dom marzeń

    Zbiornik wody ok 150-200 l - jak duży bojler. Kociołek z grzałką (rurka3" z grzałką) o malutkiej pojemności. Klocek 1 x 1 x 1 wypełniony woskiem o temperaturze przemiany ok 55 stC (bardzo dobrze ogacony) mieszacz, bajpas czy jak go zwał do zasilenia podłogówki ze zbiornika.

    Grzejesz wodę w kociołku o małej objętości umieszczonym dość nisko. Wylot gorącej wody (powyżej 60stC) kierujesz do rurek akumulatora woskowego. Wylot z niego do zbiornika wody (jak się da to jeszcze wyżej umieszczonego) Z góry zbiornika bierzesz wodę do podłogówki a oddajesz na dole zbiornika.

    Jak to zadziała?

    W nocy (druga taryfa) kociołek w piwnicy zasilany z dołu zbiornika grzeje wodę ponad 60stC. Woda ciepła grawitacyjnie przepływa do akumulatora woskowego na parterze i zostawia tam NADMIAR ciepła. Opuszczająca akumulator  www w temperaturze zmiany fazy wosku - 55stC popłynie do zbiornika na piętro napełniając go ciepłą wodą o temperaturze sporo wyższej niż potrzeby podłogówki.Dystrybucja ciepła za pomocą wody. Na parterze podłogówka około 40 m2. Na górze grzejniki C.O. Domek o kubaturze 370 m3. Według projektu o ile dobrze pamiętam (nie mam go teraz przed sobą), zapotrzebowanie na ciepło w ekstremalnych warunkach coś około 9 kWh. Oczywiście będę dążył do jego ograniczenia, lepiej ocieplając, montując rekuperator......

    Układ, który opisujesz jest ciekawy, tylko mam parę pytań: 

    - zbiornik spełniający rolę akumulatora, czy jego pojemność to 1 m3?

    - czy na wyjściu z akumulatora woda będzie zawsze miała temperaturę ~55C, mimo, że na zasilaniu podamy np. w przedziale 60 do 80 st. C?

    - jaką rolę pełni dodatkowy zbiornik wody 150-200l? Czy grzejników nie można zasilać bezpośrednio z akumulatora, a podłogówkę zdaje się z powrotów. Zaznaczam, że nie znam się za bardzo na C.O i prawach tam rządzących. 

    - i też pytanie ile ciepła będę w stanie przechować w tym akumulatorze? 

    - a może, żeby uprościć układ to zamiast wosku zastosować wodę, są przecież gotowe akumulatory tego typu? 

    W dzień rolę grzałki podejmie akumulator woskowy oddając nagromadzone ciepło. Układ nawet nie zauważy zmiany ról kociołka separator i akumulatora.

    Całość w układzie grawitacyjnym, samoregulacyjnym.

    Jak nie masz miejsca na "piwnicę" "parter" i "piętro" to niestety prosta automatyka i dodatkowa pompka wody, ale to tylko jakieś 25W.

    Co o tym sądzisz?


    votre commentaire
  • trzeba by było zalać betonem wraz z instalacją podłogówki ( izolacja ze styropianu pod kamieniami) 

    czy kamienie mają większą pojemność cieplną od betonu?

    Czy przyjrzałeś się kiedyś z bliska zwykłej papie dachowej?

    Dobra powinna być jasna. gęsto posypana miką aby w maksymalnym stopniu odbijać padającą energię. Wszelkie pokrycia dachowe mają za zadanie bardziej odbijać energię naszego słoneczka niż "wytrzymywać".

    W praktyce bywa z tym różnie.

    Znalezione obrazy dla zapytania dom marzeń

    Pokrycie połaci dachu specjalizowanym kolektorem (nawet kiepskim) jest zdecydowanie lepsze.

    Gruntowy akumulator ciepła (NIE MYLIĆ Z GWC!!! to coś zupełnie innego!)

    Woskowy akumulator ciepła.

    Wodny akumulator ciepła.

    Solny akumulator ciepła.

    Wreszcie - kombinowany z pompą ciepła lodowy akaumulator ciepła.

    Te kamienie.

    Jak nie wiadomo o co chodzi to chodzi o pieniądze. Beton kosztuje a kamienie "po prostu są". Gruby lity kloc ma własności akumulacyjne. Żeby go zrobić można zastosować takie wypełnienie sklejone małą ilością betonu, co jest tańsze.

    To tylko jeden z przykładów, niestety, nawet nie najsprawniejszy. Są lepsze rozwiązania.Regulacje i nastawy banalne. Zawsze praca w "0"stC. Górny zbiornik ustawiony na jakieś 40stC.

    A jak całość zamarznie?Ja zastanawiam się nad sposobem zmagazynowania ciepła (energii) i widzę, że nie jest to proste. 

    Dom będę ogrzewał prądem elektrycznym, żeby było taniej, w drugiej taryfie (nocnej). Jednak w dzień też będę potrzebował energii do ogrzania budynku i muszę ją jakoś zmagazynować w nocy. Myślałem o zastosowaniu akumulatorów o nazwie NADO, tylko wszystko jest tak mgliście opisane i nie wiem jak to dobrze połączyć? Mam nadzieję, że wątek ten pomoże mi rozwiązać ten problem. 

    Wymieniamy pojemniki na takie z wodą nie zamarzniętą, a te na słoneczko - niech rozmarzną! Trzy komplety załatwiały sprawę klimatyzacja Warszawa .

    Napełnianie "pieca" wymagało dźwigu. Takiego małego. Żurawik umocowany na stałe nad basenikiem z pojemnikami. Raz na tydzień - zamiana pojemników. Reszta w rękach matki natury.

    a co myślisz o uproszczonej wersji kolektora słonecznego zbudowanego praktycznie na całej połaci dachu bezpośrednio pod dachówką (oczywiście czarną lub grafitową najlepsza by była chyba blacha )składającego się z cienkich rurek miedzianych

    wykorzystywał by on chyba tylko efekt "cieplarniany" oraz naturalnie zakumulowane ciepło dachówek 

    ciekawe jaka sprawność by była takiego urządzenia?


    votre commentaire
  • Wątek o piramidzie Masłowa się pojawił, czyli o kwalifikowaniu potrzeb ludzkich.

    Czysty nonsens, zmieszany z absurdem.

    Już autorzy modlitwy „Ojcze nasz” zauważyli; potrzeby ludzkie są jednakowo

    ważne, umieścili je w jednym zdaniu, do tego życzeniowym, o „chlebie

    powszednim…..”, oczywiście nie mieli na myśli tego chleba z piekarni, jak

    mniema nasz moherowy naród, i wpiernicza to dzieło piekarzy na potęgę,

    na swoją zgubę, bo tak jest napisane w modlitwie.

    Piramida żywieniowa jest mądrzejsza od tej Masłowa, choć też absurdalna, jak ta Masłowa, szczególnie ta wymyślona przez nieuków naukowych z Instytutu Żywienia i Żywności , w Warszawie ma to ściero swoją siedzibę, które truje naród na potęgę.

    Na samym dole umieściło to naukowe ściero naukowe do jedzenia: warzywa i owoce, potem zboża, a to co jest dla człowieka najlepsze , co mu daje rozum,zdrowie — na samej górze.Powtórzę, żeby było jasne, tą przyczyną pierwszą, która decyduje o wszystkim co dotyczy człowieka jest jego żywienie.

    DR Jan Kwaśniewski odkrył niezwykle prostą rzecz, powiedział, bez przerwy to powtarza; w naszych pokarmach występują proporcje, jak we wszystkim co nas otacza, między głównymi składnikami pokarmowymi: białkiem, tłuszczem i węglowodanami ….

    Nasz światowy, nie waham się tego napisać – odkrywca, określił, jakie to mają być proporcje, udowodnił naukowo — żeby człowiek był zdrowy, miał zdrową czynność umysłu.

    Nie napiszę jaka to ma być proporcja, odsyłam do źródeł , do wiedzy, zawartej w książkach, w internecie.

    Wg dr Jana Kwaśniewskiego piramida żywieniowa, dzieło Instytutu Żywienia i Żywności jest absurdem, powinna być zakazana do stosowania, bo produkuje ludzkie kaleki, nie ma uzasadnienia naukowego, jest stekiem bzdur, niezwykle szkodliwych dla rasy ludzkiej.Potrzeba komunikowania się z innymi ludźmi i zdobywania informacji o otaczającym nas świecie jest potrzebą elementarną, która staje się bardzo ważna jeśli tylko mamy pełny brzuch, a nawet i kiedy mamy brzuch pusty, jako że przy pomocy telefonu komórkowego możemy się dowiedzieć, gdzie najbliżej znajduje się dostępne jedzenie, n.p. gdzie Biedronka czy też inny Lidl wyrzuca właśnie całkiem świeże owoce i warzywa. Podobnie jest też z tzw. uchodźcami z Syrii – oni przecież oddadzą swoją własną córkę w niewolę do Arabii Saudyjskiej, aby tylko dostać pieniądze na zakup smartfona, który jest przecież dla nich podstawowym narzędziem służącym do dostania się do Europy i urządzenia się tamże. Innymi słowy – telefon komórkowy jest dziś tym samym, co radło albo socha dla rolnika sprzed setek lat – podstawowym narzędziem zdobywania jedzenia i generalnie środków do życia. Nic więc dziwnego, że owe telefony zajmują dziś aż tak ważne, czyli aż tak niskie miejsce w hierarchii potrzeb według Maslowa. Stąd też ten rzekomy paradoks, którego red. Bendyk zrozumieć nie może (jako że on nie myśli samodzielnie, a tylko myśli tak, jak to jest akurat w modzie na Zachodzie), że prawie we wszystkich krajach świata (niezależnie od biedy czy dobrobytu) średnio na mieszkańca jest 0.5 – 1.5 komórek. Poza tym, to Snake wyjaśnił ci już, że telefony komórkowe to jest dziś taniocha, szczególnie zaś starsze modele, telefony używane i pochodzące z kradzieży. Poza tym nawet w biednych krajach to już nie ta jest dziś ta sama bieda co kiedyś, pomijając zupełnie drastyczne przypadki, jako że postęp techniczny radykalnie obniżył koszta produkcji, a co za tym idzie ceny dóbr wytwarzanych przez przemysł – od telefonu komórkowego do samochodu, a co za tym idzie używane telefony komórkowe czy też używane samochody są dziś bardzo tanie, w cenie złomu. Przecież w biednym Maroku, skąd praktycznie każdy, poza garstka najbogatszych i wysokimi urzędnikami państwowymi chce uciec na tzw. Zachód, samochodów w większych miastach jest tyle co w Niemczech, jak nie więcej. Pomijam tu oczywiście stan techniczny tych samochodów, niemniej taksówką bez taksometru, bez pasów bezpieczeństwa, bez katalizatora w tłumiku, z niedomykającymi się drzwiami i bez bocznych okien oraz mocno kopcącą, da się przecież dojechać do celu w takim n.p. Marrakeszu, tak samo szybko, a przy tym znacznie taniej, niż na podobnej trasie w Berlinie najnowszym mercedesem.

    Dowodów, że tak jest nie potrzeba daleko szukać, wystarczy dobrze się rozejrzeć,

    trochę pomyśleć, wymusić na sobie odrobinę krytycyzmu.

    Efekt takiego powstępowania, profesorów od żywienia jest taki że mamy coraz więcej chorych, coraz więcej durnych ludzi, w klasie politycznej to najlepiej widać. Jak widzę w Sejmie Kaczyńskiego i Terleckiego to mam wrażenie że jestem w zakładzie psychiatrycznym.

    Mamy w Polsce lekarza medycyny, który już od pół wieku krzyczy, słowem pisanym i mówionym: jedyną najważniejszą potrzebą człowieka, która decyduje o wszystkim — jest żywienie – nazywa się Jan Kwaśniewski. Ponieważ jest wielkim odkrywcą nie znajduje uznania, jak zwykle bywa z wielkimi odkrywcami.


    votre commentaire
  • „Nie zna języków, źle. Zna jeszcze gorzej . I slusznie, wszak Polacy nie gesi…. Gruba, źle ubrana, źle . Odwrotnie, jeszcze gorzej. Jest przy takim mezu, hanba. Powinna się rozwieść i udzielac wywiadow, które nicowano by, hejtowano, memowano na zilion sposobow. Zaszczuc babe, bo wybrała 20 lat temu człowieka, który wam nie pasuje . PO ludzku jej wspolczuje”.„Telewizja, dla której relacje na żywo są zagrożeniem, to ogromna zmiana. „Wiadomości” TVP 1, program, który imituje dziennik, a naprawdę jest „Komentownikiem”, bo nie podaje informacji, a tylko same komentarze, od toreb papierowych dawna nie ma tzw. lajfów, czyli reporterskich wejść na żywo. Nie było ich w sobotę, nie było w niedzielę. Było dziś, w poniedziałek! Na żywo po meczu Polska – Litwa kilka słów o tym towarzyskim spotkaniu, w którym był remis 0:0.

    Nie pamiętam, kiedy były wcześniej, teraz lajfy w „Komentowniku” to rarytas. A jeszcze nie tak dawno, kiedy Jacek Kurski nie był prezesem TVP, średnio w jednym wydaniu był co najmniej jeden lajf. A czasami, jak się dużo działo, nawet kilka torba papierowa.

    Poza tym w poniedziałkowym programie standard, m.in. atak na Trybunał Konstytucyjny, na jego prezesa prof. Rzeplińskiego, katastrofa smoleńska. A strajk pielęgniarek w Centrum Zdrowia Dziecka dopiero jako szósta wiadomość dnia. I ani minuty na żywo. Wygląda na to, że na żywo można tylko o sporcie.

    Dziś telewizja publiczna obawia się, że władzy się dostanie. Między władzą a telewizją istnieje unia personalna – i rządem, i telewizją rządową kieruje prezes PiS Jarosław Kaczyński. A prezes żartów z władzy nie toleruje, bo to przemysł pogardy. A prezes TVP Jacek Kurski musi tolerować wszystkie widzimisię prezesa. Cierpią na tym „Wiadomości”. Program stał się zbiorem komentarzy udających informacje i głosem komentatorów udających obiektywizm. A wszystko z puszki. Bo ryzyko, że na żywo przedostanie się informacja wcześniej niezatwierdzona przez władze, jest gigantyczne, czyli nie wolno go podejmować. Choć oglądalność „Komentownika” tąpnęła po przejęciu TVP przez rząd, to jednak ogląda go codziennie około 2,5 mln Polaków.

    I co by było, gdyby tak ktoś w „Komentowniku” zaczął na żywo mówić prawdę? Że na przykład władza wykonawcza łamie konstytucję, bo uzurpuje sobie prawa władzy sądowniczej? Że 4 czerwca to było radosne święto wolności? Że Kaczyński robi z Dudą i Szydło to, co chce? I że zakończy te „eksperymenty”, kiedy mu się przestaną opłacać? Gdyby tak na żywo poseł, minister, prawnik, komentator powiedział, jak jest? A może reporterzy? Dlaczego nie mają wejść na żywo? Bo wtedy nie podlegaliby żadnej kontroli.

    Wprawdzie prezes Kaczyński ocenił możliwości percepcyjno-intelektualne widzów TVP nie najwyżej („Za pomocą telewizji można wykreować obraz, jaki się chce, bo społeczeństwo nie analizuje tego, co tam widzi, tylko przyjmuje jako prawdziwe”), ale akurat na żart z władzy mogliby się załapać. Więc żarty są zabronione w telewizji publicznej, która – wedle słów prezesa PiS – jest „osłoną medialną” władzy i „kanałem dotarcia do Polaków z własnym przekazem”.

    Kurski już parę razy zaryzykował. I przegrał. W lutym na żywo, podczas ceremonii wręczania Telekamer duet Ewa Błachnio i Robert Górski wiele razy żartowali z PiS, i to bardzo zgryźliwie. Jeszcze gorzej (dla Kurskiego i władzy) było w marcu, podczas gali wręczania Polskich Nagród Filmowych. Maciej Stuhr żartował na żywo, że przyszedł nagrodzić aktorkę „drugiego sortu, tzn. drugiego planu”. Potem, że armia artystów drugiego planu to nie jest jakaś armia „artystów wyklętych… przeklętych”. Albo: „Miało być poważnie, a państwo mają tu polew…”. Więc w maju na wszelki wypadek TVP zdjęła z anteny Płocką Noc Kabaretową.

    Ale artyści pomysłowi są. W ostatni piątek Kuba Sienkiewicz, lider zespołu Elektryczne Gitary, nie zdradził się podczas prób w opolskim amfiteatrze, że zaśpiewa nieco inną wersję „Kilera” – Nie mogłem się oprzeć. Mam nadzieję, że aluzja była czytelna dla publiczności – mówił potem „Wyborczej” Sienkiewicz. Było i o „Polsce w ruinie”, o „dobrej zmianie”, „gorszym sorcie”, „powstawaniu z kolan”.

    Kurski aluzję najwyraźniej pojął i dlatego, zanim w niedzielę w nocy wyszedł na scenę w Opolu, organizatorzy dostali polecenie, by wyłączyć mikrofony efektowe, które zbierają to, co się dzieje na widowni. A widownia prezesa Kurskiego po prostu wygwizdała . Opolski festiwal dowiódł więc ostatecznie, że telewizja na żywo to śmiertelne ryzyko.

    A TVP idzie w zaparte. W poniedziałek po południu opublikowała komunikat, że „OPOLE 2016 podbiło serca widzów. Blisko 14 milionów osób obejrzało festiwal w dniach 3-5 czerwca. Widzowie docenili wysoki poziom artystyczny festiwalu”.

    Nie podano, ilu widzów ze wzruszeniem obejrzało wygwizdanego Kurskiego. Bo na YouTubie już prawie 200 tys.

    Rozmowa z Jarosławem Kuźniarem m.in. o jego odejściu z TVN i o tym, dlaczego media boją się PiS.

    „Grzegorz Rzeczkowski: – Miałeś być „bohaterem porannej zmiany” i „fajnie się zestarzeć w telewizji”. Dokładnie dwa lata temu tak mówił o tobie Edward Miszczak, szef programowy TVN. Ale z „Poranka TVN24” przesunięto cię do programu śniadaniowego, a teraz w ogóle odchodzisz z TVN. Co się takiego nagle stało?

    Jarosław Kuźniar: – I jestem bohaterem dobrej porannej zmiany. Cóż, w TVN24 opisywałem świat, który się dzieje – polityczny i społeczny. Zaś w „Dzień dobry TVN”, do którego dołączyłem we wrześniu ubiegłego roku, musiałem opisywać świat, który kręci mnie mniej. Więc kiedy nadarzyła się okazja, żeby wrócić do tego, co robiłem – choć już w medium internetowym – uznałem, że nastał idealny moment na dobrą zmianę w moim życiu.Po pierwsze, komórki to dziś taniocha. Podejrzewam, że są kraje, gdzie komórka jest tańsza od butelki wody. Komórki się kradnie, komórki się rozdaje za darmo, komórki sprzedaje się w cenie złomu. Nie rozumiem tego tonu zdziwienia, że komórek nawet w biednych krajach jest dużo. Poza tym nawet w biednych krajach już nie ta bieda co kiedyś pomijając zupełnie drastyczne przypadki.

    A co do ideologii to możesz spokojnie założyć, że każda jest do dupy. W przeciwieństwie do idei, które są potrzebne i często bardzo pożyteczne. Ideologie to zwykle wypaczanie idei i ich mniej lub bardziej szkodliwa karykatura. Np. ogórki mogą być dobre, ale ogórkizm to już idiotyzm.

    Kilka miesięcy temu TVN postawił mnie przed wyborem „albo, albo”. Albo mój własny biznes [Jarosław Kuźniar prowadzi biuro turystyczne i portal podróżniczy goforworld.com – red.], albo telewizja. Nie udało mi się przekonać stacji, że dzisiaj raczej się docenia pracowników, którzy mają pasję i ją próbują rozwijać, niż się ich za to karci. „Dzień dobry TVN” miało być kołem ratunkowym: „Jak odejdziesz teraz, to zginiesz, więc zostań z nami i spróbuj to połączyć, ale pracując już w »DD TVN«””.


    votre commentaire


    Suivre le flux RSS des articles de cette rubrique
    Suivre le flux RSS des commentaires de cette rubrique